♪ Cupcake ♪

1xff#ffffffxff3xffhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxfxxfxhttp://th.interia.pl/50,be7920ef81633734/babeczka1.gifxff50xff6666xff60xff15xff1

poniedziałek, 3 lutego 2014

Pobyt w galerii.

W moim mieście jest wybudowana galeria handlowa. Czasami do niej chodzę. Najczęściej jeżdżę tam z Asią ( http://www.asias-life.blogspot.com/ ). To jedno ze zdjęć, które można w niej zrobić.


Fajnie, co? Tym razem byłam tam z mamą. Szymek (mój brat) nie chciał jechać.
Do galerii zawitałyśmy w sprawie sukienek na zbliżający się (małymi krokami) Komers.
Okazywało się że nie ma nic na mnie, pewnie przez mój niski wzrost.... Aż tu nagle, w poszukiwaniu prezentu dla Asi, weszłam do smyka. Mamie też powiedziałam że ma ze mną wejść.
Mama jak to mama, poszła do ciuchów dziecięcych, żeby pomarzyć o naszym dzieciństwie. Po jakimś czasie oglądania lalek i gadżetów z Violetty, marzeniu o nowym Pet Shopie (tak jestem dziecinna),  oglądaniu lalek Barbie, maskotek i pizzy z żelków (o mutusiu tak o niej marzę!) wreszcie udałam się do mamy, która cały czas przyglądała się kolorowym ciuszkom.
- Agata, patrz jaka sukienka!
- Wydaje mi się że dla mnie za dziecinna.
No w sumie podobała mi się. Później wypatrzyłam granatową, elegancką sukienkę w moim i tylko moim stylu (ach ta oryginalność) i oznajmiłam mojej "współwypatrzającosukienkowatonciuchowoopiekunkokupowalce" , że idę obie przymierzyć. Mnie podobały się obie, świetnie na mnie leżały i w ogóle, ale mama nie chciała mi kupić tej granatowej. W końcu doszłyśmy do porozumienia i kupiłyśmy obie. O kurczę jaka byłam szczęśliwa!

Oprócz tego mama "współwypatrzająca....(5 minuts later)" kupiła mi getry z koniami i cupcake bo w ten tydzień jest festiwal słodyczy i obiecałam sobie, że jeszcze pojadę na babeczkę.

Jestem super radosna z tego wypadu do galerii. Mam nadzieję że będzie takich więcej. Pozdrawiam Asię, która teraz bawi się na stoku i mamę która jest główną bohaterką tego wpisu. Jutro nowy post.
Dobranoc! Agata.

Granatowa sukienka:
 Wzorek na sukience:
Druga sukienka:
 Kwiatek przy sukience:

1 komentarz:

  1. Słuchaj, po ile były te sukienki? Bo już jestem w naszym małym mieście i może namówię mamę... :) Na prezen urodzinowy :D
    To kiedy się umawiamy? Tęsknię... ^^

    OdpowiedzUsuń